Z punktu widzenia Nicolette Draco niczym idiota trzymał wyciągniętą dłoń w powietrzu, czekając na jakąkolwiek reakcję Harry’ego. Obserwowała to z uśmiechem na ustach, nie dziwiąc się reakcji Pottera. Przecież Draco wygłosił najbardziej arogancką przemowę jaką kiedykolwiek słyszała. Pora więc, żeby to ona wkroczyła do akcji. –– Z góry przepraszam za mojego brata –– powiedziała, wciskając się między blondyna a bruneta. –– Jestem Nicolette Malfoy i szczerze mówiąc, czy możecie po prostu zignorować to co Draco przed chwilą mówił? Byłabym wdzięczna, bo zabrzmiał jak straszny gbur. –– Z czarującym uśmiechem wyciągnęła dłoń w stronę Harry’ego, ignorując fuknięcie Dracona za swoimi plecami. Po dłuższej chwili Harry nieśmiało uścisnął jej dłoń. Wpatrywali się sobie w oczy tak długo, aż nie przerwała im profesor McGonagall zapraszając pierwszorocznych na salę. Harry puścił dłoń Nicolette i speszony wbił wzrok w ziemię. *** W dosłownie ostatnich minutach pierwszego roku szkolnego obu...